czeeeeść. nie mam co robić, zabrali mi lapka na przeczyszczenie, więc piszę notkę.
hmm co u mnie.. było źle, poprawiło się, żeby pogorszyć się ze zdwojoną siłą. już się powoli przyzwyczajam, więc jest chyba lepiej. nauczyłam się, żeby obdarzać ludzi umiarkowanym zaufaniem, nie przyzwyczajać się i cały czas zdawać sobie sprawę, że potrafią ranić....:)
wakacje 2012? zaczęły się miło, wyjazdem ze znajomymi z Dzierżoniowa na domek, ajaj. a później? nienawidzę piątków trzynastego, ale w sumie powoli mam na to wyjebane, bo ludzie są okropni. później zleciało dość szybko.. wesele, zlot, biwaki z Moniką. krótki wyjazd do Poznania i koniec wakacji ;// idę do 2 gim, siema. nie ma trzecich klas i tej całej szlachty. męczymy pierwszoklasistów <ok>.
UCZYMY SIĘ na lepszą średnią (miałam 5,07 hyhy). ogarniamy gitarę, w końcu by się przydało i odbudowujemy wiarę w ludzi. :>
mam plan na przyszłość, po lo, wyjeżdżam z Moniką do Wrocławia na studia. Chcę żeby coś z tego wyszło i chcę być bliżej.... albo raczej dalej od Giżycka i niektórych osób... tak to chyba najlepsze wytłumaczenie.. Problem, że nie wiem, co chcę studiować... ale mam na to jeszcze trochę czasu. Chcę żeby wszystko się dobrze ułożyło, może do tego potrzebna jest mi zmiana lokacji.. lokacja lokacją, przyjaciół nie zmienię nigdy. Mam dość tracenia ich.:)
Zaczęłam pisać pamiętnik, chociaż rzadko kiedy, jak już napiszę to na kilka stron. Dobre rozwiązanie na rozładowanie emocji, polecam. Ostatnio też się rozpisałam, ale miałam powody.
Wspomnienia wyżerają nas od środka i nie dają żyć, wspomnienia związane z innym człowiekiem, teraz obcym, przywołują łzy, i nieraz coś więcej.. Ludzie z nadszarpniętą psychiką potrafią robić to, czego później żałują bardzo długo właśnie przez nie. Dlatego próbuję zyskać nowe, lepsze wspomnienia z ludźmi, którzy nie odejdą tak szybko.
Chyba wrócę do prowadznia tego bloga... :)
ps. zawaliłabym Was opisami, które dają mi do myślenia, ale jak wspomniałam na początku, jestem nie na swoim kompie, siema :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz